6
Waldemar Dąbrowski
8 Dan • Hanshi • Założyciel Szkoły Karate Samuraj
Ponad 48 lat na drodze karate. Tysiące godzin treningów. Setki uczniów. Pokolenia w ychowanków. Jedna droga – karate.
Moja przygoda ze sztukami w alki rozpoczęła się w 1980 roku w Szczecinie. Miałem w tedy 14 lat i początkowo trenowałem judo. Po roku sekcja została rozwiązana, a ja rozpocząłem treningi karate.
Nie wiedziałem jeszcze w tedy, że decyzja ta w yznaczy kierunek całego mojego przyszłego życia.Od ucznia do nauczyciela
Karate zacząłem trenować jako młody chłopak. Bardzo szybko pojawiła się również odpowiedzialność za innych. Miałem zaledwie 7 kyu i niecały rok treningu, kiedy mój pierwszy nauczyciel, Paweł Golema, powierzył mi prowadzenie w łasnej grupy.
To był początek mojej drogi nauczyciela.
Już wtedy zrozumiałem, że karate to nie tylko technika. To przede wszystkim odpowiedzialność za człowieka, którego prowadzi się przez kolejne etapy jego życia.Sportowa droga
W 1983 roku, mając 18 lat i posiadając stopień 4 kyu, zostałem najmłodszym zawodnikiem Mistrzostw Polski seniorów w karate.
Moja kariera sportowa trwała do 1989 roku. w tym czasie uczestniczyłem w Mistrzostwach Polski juniorów i seniorów, startując w różnych konkurencjach karate.
Zdobyłem 11 medali Mistrzostw Polski.
Rywalizowałem również na arenie międzynarodowej. Jednym z ważnych momentów mojej kariery było zdobycie Akademickiego Mistrzostwa włoch w kata.
W 1986 roku zdałem egzamin na stopień 1 Dan – Shodan.
Sport nauczył mnie dyscypliny, konsekwencji i pokory. Z czasem jednak coraz wyraźniej rozumiałem, że największe znaczenie ma nie liczba zdobytych medali, lecz to, co pozostaje w człowieku po zakończeniu zawodów.Szkoła Karate Samuraj
W 1989 roku otworzyłem swoją pierwszą prywatną szkołę karate.
Przez kolejne lata rozwijałem własny sposób nauczania, czerpiąc doświadczenie od nauczycieli, którzy mieli wpływ na moją drogę: Giuseppe Beghetto, Pawła Golemy, Janusza Knapczyka i Jacka Wysockiego.
Z czasem zacząłem tworzyć własne metody treningowe, dostosowane zarówno do dorosłych, jak i do dzieci.
Jednym z elementów mojego systemu było wprowadzenie jednogodzinnej, intensywnej jednostki treningowej, opartej na koncentracji, systematyczności i jakości wykonywania technik.
W 1996 roku przeniosłem szkołę ze Szczecina do Kołobrzegu.
Od tego momentu Kołobrzeg stał się miejscem, w którym rozwijam swoją największą życiową pasję – uczenie karate.Karate to człowiek
Przez lata zmieniały się metody treningowe, wymagania i świat wokół nas. Jedno pozostawało niezmienne – przekonanie, że karate powinno rozwijać człowieka.
Dlatego w mojej szkole karate jest nie tylko sportem.
Uczę dzieci i młodzież systematyczności, szacunku, odpowiedzialności, koncentracji i umiejętności pokonywania własnych słabości.
W pracy z dorosłymi zwracam uwagę na zdrowie, sprawność, pewność siebie i rozwój osobisty.
Szczególne miejsce zajmuje dla mnie rodzina. Od wielu lat zachęcam rodziców, aby trenowali razem ze swoimi dziećmi.
Wierzę, że:„Rodzina, która bawi się razem, jest trwała.”
Na treningach spotykają się ludzie z różnych środowisk – nauczyciele, wojskowi, policjanci, lekarze, przedsiębiorcy, rodzice, dzieci i młodzież.
Na macie wszyscy zaczynamy od tego samego miejsca.Doświadczenie
W 1998 roku uczestniczyłem w Mistrzostwach Świata Karate WKF w Brazylii, startując w kata indywidualnym oraz drużynowym.
W 2000 roku zdałem egzamin na 5 Dan.
Szczególne znaczenie ma dla mnie fakt, że wszystkie moje egzaminy na stopnie mistrzowskie zdawałem przed jednym nauczycielem – Giuseppe Beghetto.
W 2002 roku zostałem instruktorem Policji. Przez dwa lata prowadziłem zajęcia z miejscową grupą antyterrorystyczną. Było to doświadczenie wymagające, ale jednocześnie bardzo ważne w moim rozwoju jako instruktora.
Przez lata uczestniczyłem również w licznych krajowych i międzynarodowych stażach oraz zgrupowaniach, trenując i prowadząc zajęcia u boku nauczycieli różnych systemów sztuk walki.
Od wielu lat organizuję również zgrupowania karate w Zakopanem, traktując je jako ważny element rozwoju moich uczniów.Największa wartość – moi uczniowie
Dzisiaj jestem nauczycielem wielu posiadaczy czarnych pasów – od 1 do 4 Dan.
Jednak stopnie moich uczniów nie są dla mnie najważniejszym miernikiem sukcesu.
Największą satysfakcję daje mi obserwowanie, jak człowiek zmienia się dzięki karate.
Jak nieśmiałe dziecko zaczyna wierzyć w siebie.
Jak młody człowiek uczy się odpowiedzialności.
Jak rodzic wraca do aktywności fizycznej.
Jak były uczeń po wielu latach ponownie zakłada karategi.
Jak moi uczniowie sami zaczynają nauczać następne pokolenia.
To właśnie jest dla mnie prawdziwe dziedzictwo karate.Najbardziej osobisty sukces
Jednym z najważniejszych momentów na mojej drodze było zdanie przez moją córkę Agatę egzaminu na stopień mistrzowski z wynikiem celującym.
Byłem wtedy nie tylko nauczycielem.
Byłem ojcem, który mógł zobaczyć, jak droga, którą sam rozpoczął wiele lat wcześniej, została podjęta przez własne dziecko.
To doświadczenie uświadomiło mi, że karate może łączyć pokolenia.Dzisiaj
Przez dziesięciolecia prowadzenia szkoły nauczyłem się jednego:
instruktor nie wychowuje tylko karateki. wychowuje człowieka.
Dlatego nadal rozwijam swoje metody treningowe, obserwuję swoich uczniów i szukam sposobów, aby karate było dla nich wartościowe niezależnie od wieku i poziomu zaawansowania.
Szkoła Karate Samuraj jest dzisiaj miejscem, które tworzą nie tylko instruktorzy, ale przede wszystkim ludzie, którzy przez lata przeszli przez nasze dojo.
Niektórzy pozostali na kilka miesięcy.
Inni na kilka lat.
Są też tacy, którzy pozostali na całe życie.
I właśnie dlatego uważam, że dojo to coś więcej niż sala treningowa.
Dojo pamięta ludzi. Pamięta ich pierwszy trening, pierwszy egzamin, pierwszego nauczyciela i pierwszą czarną pasę.
Po ponad 50 latach na drodze karate nadal wierzę, że najważniejszym celem treningu nie jest pokonanie drugiego człowieka.
Najważniejszym przeciwnikiem jesteśmy my sami.
A największym zwycięstwem jest stać się lepszym człowiekiem niż wczoraj.
Waldemar Dąbrowski